OKR 2014

           Miłym, optymistycznym akcentem zaczynaliśmy i kończyliśmy Ogólnopolski Konkurs Recytatorski w 60 roku jego istnienia.  20 lutego  2013, na dużej scenie Teatru Polskiego, w odbywającej się pod Patronatem Prezydenta R.P. Gali Języka Ojczystego, znalazła poczesne miejsce informacja o Konkursie i jego jubileuszu, a  wykonawcami koncertu byli nasi laureaci  z różnych lat.  6 października pojawili się na tej samej scenie laureaci tegorocznego OKR. Była pełna widownia, która w skupieniu wysłuchała recytujących i śpiewających wiersze, a na koniec nagrodziła ich długotrwałymi brawami.

          W odświętnym,  jubileuszowym roku 2013, Konkurs dał dużo poznawczych i artystycznych satysfakcji, ale i powody do  krytycznych refleksji. Tych pierwszych było więcej, jednak i drugich nie możemy pominąć.  Dlatego regulamin 59. OKR zawiera zarówno  sugestie – by to, co dobre było jeszcze lepsze, jak i ważne zmiany – by naprawić to, co się zepsuło.

         Zdecydowanie jasną stroną turnieju recytatorów był dobór repertuaru. Zwłaszcza poetyckiego – od Mickiewicza i Słowackiego, przez Leśmiana, Tuwima, Gałczyńskiego, Miłosz, Różewicza, Szymborską do Świetlickiego i Tkaczyszyna-Dyckiego. W prozie nieco mniej ambitnie, ale też bez  rażących pomyłek  w postaci sięgnięcia po pierwszy lepszy tekst. Zbigniew Zapasiewicz mówił, że dobra recytacja unosi się na dwóch skrzydłach: wartościowa literatura i wysoka kultura słowa.  O tym pierwszym już było, drugie też okazało się całkiem w porządku. Największym, trudnym do pokonania problemem jest – w kategorii młodzieży szkolnej – własna interpretacja tekstu. Tu konieczna jest albo literacka dojrzałość, albo rozumna pomoc instruktora, nauczyciela i o nią szczerze prosimy. W sumie – udany turniej, optymistyczne zdarzenie w 60-lecie Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego.

         Najkrótsza synteza opinii jurorów po finałowych koncertach turnieju poezji śpiewanej  brzmiałaby tak: dobry warsztat wokalny, dobrze grający akompaniatorzy  i bardzo kiepsko w zakresie  repertuaru.  Zdecydowana większość wykonawców śpiewa nie wiersze, ale piosenki.  Można je określić mianem „standardów gatunku” – znany tekst ze znaną muzyką. Aż 8 razy Osiecka, po 3 – Kofta i Kaczmarski. Zupełny brak nurtu autorskiego – ledwie 3 próby; 4 razy śpiewano przekłady (Cave, Kryl).  Zanika to, co stanowiło o wartości poezji śpiewanej – wybieram dobry wiersz i szukam jego muzyczno-wokalnej interpretacji (wzór – Ewa Demarczyk), bądź  ryzykuję wszystkim: sam piszę  i tekst, i muzykę, sam wykonuję  (wzór – Jacek Kaczmarski).

         Nie może być zgody na przekształcenie turnieju poezji śpiewanej OKR  w spotkanie lubiących sobie pośpiewać, czy też traktujących go jak „trening” przed innymi konkursami. Wprowadzone  zmiany w regulaminie – dotyczące doboru repertuaru – mają posłużyć naprawie.

         Turniej teatrów jednego aktora – i tym razem sięgamy do oceny jury.   Dzięki szerokim poszukiwaniom repertuarowym,  doszły do głosu newralgiczne problemy współczesnego społeczeństwa, narracje odsłaniające światy zapomniane lub wykreowane oraz poetyckie rozważania wokół pytań podstawowych. Spektakle prowokowały do zmagania się nie tylko z problematyką tekstów, ale równocześnie z materią teatru, ze sposobami scenicznej obecności aktora i innych znaków teatralnych. Nie zawsze udawało się znaleźć właściwy język teatru, umożliwiający pełne wybrzmienie tematów. Zdarzało się, że twórcy spektakli „mierzyli siły na zamiary”, sięgając dalej niż pozwalały na to umiejętności  warsztatowe. Sugestia dla przyszłych wykonawców tej szczególnie trudnej formy scenicznej wydaje się oczywista: więcej rozwagi  przy wyborze repertuaru, więcej starań o teatralny kształt wypowiedzi.

         Jesteśmy w dobrym punkcie. Troska organizatorów, praca instruktorów i nauczycieli, dają piękne owoce. Uczyńmy wszystko, by 59. Ogólnopolski Konkurs Recytatorski był  kolejnym etapem  drogi, którą zawsze zmierzała sztuka – ku pięknu, dobru i prawdzie.

×